Search
Search Menu

NIBY SPORT INDYWIDUALNY, A JEDNAK… ZESPOŁOWY! W REGLACH SIŁA! MOŻESZ TEŻ JĄ MIEĆ :) ZAPRASZAMY DO NAS :D

Jak wolicie biegać? Sami? W towarzystwie? Dziś nasz etatowy reglowy pisarz pod kryptonimem „Generał” prezentuje kolejny felieton pod tytułem: „Samotnie czy w stadzie?”. Czytajcie i dzielcie się w komentarzach swoimi spostrzeżeniami. Miłej lektury! 

Dziś poddajemy pod dyskusję bieganie – samotnie, a może w grupie? Co na ten temat myślicie, jakie są wasze doświadczenia i oczekiwania? Dzielcie się nimi z innymi biegaczami, może komuś te informacje pomogą!
Człowiek z reguły woli żyć stadnie, choć zdarzają się oczywiście wyjątki samotników, lecz ich jest zdecydowana mniejszość. Może być tak, że tylko czasem nie chcemy z nikim akurat przebywać i przemyśleć to i owo, i dlatego wtedy odrywamy się od naszego stada (jak ta zagubiona łania, która zabłąkała się na Kopalni Stanisław). Może też być tak, że nie lubimy lub nie chcemy się dzielić z nikim innym naszymi ścieżkami biegowymi i udajemy, że to nasza tajemnica, biegając w samotności, dyktując sobie tempo i długość biegu czujemy, że to jest tylko nasze. Może też być tak, że mamy do wykonania porządną jednostkę treningową i musimy się nad nią skupić maksymalnie, a wszystko co jest na zewnątrz nam tylko w tym przeszkadza i jak dla mnie jest to jedyne wytłumaczenie, dlaczego lubimy biegać samotnie.
Natomiast bieganie w grupie dodaje nam skrzydeł, które wcześniej też mieliśmy, ale nie potrafiliśmy ich użyć. Jest to jak najbardziej trening mobilizujący, bo nikt tak nie zmobilizuje jak koleżanka czy kolega, nie mówiąc już o trenerze. Jeśli nawet nie chce mi się wyjść na trening, bo jest zimno, bo jestem zmęczony, bo to bo tamto, to gdy pomyślę, że tam ktoś na mnie czeka, żeby razem „polatać” to naprawdę motywuje! Gdy biegamy stadnie możemy nawiązać nowe znajomości, możemy porozmawiać na różne tematy, o których nie mieliśmy dotychczas pojęcia. Bieganie towarzyskie zapewnia, że czas szybciej płynie i nie czujemy takiego dużego zmęczenia. Możemy wtedy pokonać taki dystans, o którym wcześniej tylko marzyliśmy. Największym atutem biegania w grupie jest fakt, że biegacze, którzy trenują grupowo notują szybszy progres swoich wyników. Potrafimy bardzo bacznie obserwować swoich współtowarzyszy i partnerów biegowych i wyciągać wnioski jak wypadamy na tle innych. Obserwacja ta pozwala nam na ocenę co robimy dobrze,
co musimy poprawić, a co całkowicie u nas kuleje. Ponadto czasem znajdzie się osoba, która patrząc z innej perspektywy zauważy to, czego my sami nie potrafimy u siebie zauważyć i nie będziemy mogli notować postępu, jeśli tego nie zlikwidujemy.
Często jest tak, że rozpoczynamy naszą przygodę z bieganiem, bo ktoś nas do tego namówił, bo coś chcieliśmy osiągnąć, bo nas świat denerwuje itd…..lecz dochodząc do pewnego etapu rozpoczyna się nasz etap stagnacji i nie możemy ruszyć dalej i nie widzimy dalszego sensu i to właśnie wtedy jest czas na znalezienie sobie grupy, która nas pociągnie, zmobilizuje i zachęci. Wcale nie jest nam potrzebny najlepszy trener na świecie, najlepszy stadion czy też sprzęt, ale potrzebni są ludzie, którzy tak jak my potrafią się wspólnie zmotywować, w trudnych czasach pocieszyć, a czasem opie….elić.
A więc co o tym myślicie – samotnie czy w stadzie?

Twój komentarz

Pola obowiązkowe *.